czwartek, 30 marca 2017

nic

Nic się nie układa, stąpam po świecie jak duch. Oddycham, żyję, ale w środku umarłam, już od jakiegoś czasu... Wszystko stało się szare, jednakowe. Nie potrafię być szczęśliwa przez dłuższą chwilę, wszystko sprowadza się do złych myśli. Patrzę w lustro i nie poznaję samej siebie. Codziennie czuję, że już nic się nie ułoży, czuję się coraz bardziej samotna, odosobniona i niezrozumiana. Co bym powiedziała, że nie potrafię poradzić sobie z życiem, obawiam się wszystkiego? I co bym usłyszała? Przecież nic Ci nie jest, jesteś zdrowa, młoda, możesz wszystko, inni jakoś dają radę, wiec i Ty dasz. Wszystkie te myśli przechodzą mi przez myśl milion razy dziennie, a i tak nie potrafię się pozbierać do kupy. Wszystko nasila się z każdym porankiem, chcę, aby dzień się skończył i nie chcę by nastał następny. Powiedzieć nawet nie mam komu, co w środku wywierca mi wielką dziurę. ...